
Jestem wielką szczęściarą mieszkając w Gdyni. Bo to właśnie Gdynia we wrześniu staje się stolicą polskiego kina, które w ostatnich latach znów powoduje przyspieszone bicie serc, zaskakuje, bawi, wzrusza, skłania do refleksji i daje dużo dobrej rozrywki. I dawno minęły te czasy, kiedy uczestniczyć w Festiwalu Filmowym można było tylko mając specjalne zaproszenie czy cudownie zdobytą wejściówkę do Teatru Muzycznego. Dziś w tym wydarzeniu może uczestniczyć każdy z nas. Można to zrobić w Teatrze Muzycznym, Gdyńskim Centrum Filmowym, Multikinie w Centrum Gdynia Waterfront.
Rok temu spełniłam marzenie. Spędziłam na jubileuszowym, 40 Festiwalu Filmowym cały jeden dzień. Od pierwszej projekcji do ostatniej. Od rana do późnej nocy. Z przerwami na zakup biletów, batonika i toaletę. To był wtorek. Zaczęłam od Konkursu Młodego Kina wyświetlanego na Nowej Scenie Teatru Muzycznego. Dwa dwugodzinne bloki (po 4 lub 5 filmów około 20 minutowych) to był jak emocjonalny rollercoaster. Góra, dół i to niemalże z prędkością światła. Śmiech, łzy, radość, zaskoczenie, szybka refleksja, wzruszenie, gniew, złość, miłość. Co jeszcze? Nawet nie pamiętam. W przerwie by...