VOUCHER SPACERUJ Z FRAJDĄ
Home Menu

Zdmuchnij urodzinową świeczkę u stóp gdyńskiej wieży Eiffla

napisano: 27 października 2015
kategoria: Cekinada
Zdmuchnij urodzinową świeczkę u stóp gdyńskiej wieży Eiffla
Ach jak ja kocham październik!!! To jeden z moich ulubionych miesięcy. Absolutnie! Te wszystkie mieniące się kolory, jesienne słońce, zapach zgnilizny i wszechobecne dynie powodują, że wcale nie dopada mnie przygnębienie. Wręcz przeciwnie! Chce się działać, spacerować, kolorować sobie życie. Tym bardziej, że jedna z moich Smerfetek urodziła się w tym miesiącu i każdego roku jest okazja, by świętować urodziny z jesiennymi dekoracjami w tle. Wszyscy, którzy mnie dobrze znają wiedzą, że nie byłabym sobą, gdybym nie zorganizowała z tej okazji małego, domowego przyjęcia dla bliskich. Ja i dziewczynki znów jednak miałyśmy pomysł, by część tego świętowania odbyła się gdzieś poza domem. Chłodne powietrze na dworze wcale nie sprawia, że trzeba zrezygnować ze świętowania urodzin na zewnątrz. Przeciwnie! Nie jeden raz już się okazało, że i przy niższej temperaturze można się świetnie bawić np. na polanie czy na plaży. Teraz miałyśmy ochotę wymyślić  coś nowego. Mojej jubilatce marzył się wspólny wyścig rowerowy albo choć rowerowa wycieczka. Z przyczyn technicznych jednak trzeba było z tego zrezygnować. Szybko więc wymyśliła, by wspólnie z gośćmi udać się na wyprawę na naszą ulub...

Bawimy się!

napisano: 22 października 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Bawimy się!
Każdy ma swoją filozofię życiową. Każdy ma swoją i każdy ma inną. I bardzo dobrze, bo inaczej świat byłby szarobury. Moją filozofią jest, by być z dzieckiem do ukończenia przez nie 3-go roku życia. Uważam, że Mamy nikt nie zastąpi. Jeśli więc tylko jest ochota i możliwości warto tak zrobić. Sprawdziło się to dobrze przy moich starszych córkach, koniecznie więc chciałam to powtórzyć z najmłodszą. Tym bardziej, że już doskonale wiem o tym jak dzieci szybką rosną, że są małe tylko raz i że więcej maluchów posiadać już nie planuję. Muszę się więc tą moją najmłodszą Smerfetką nacieszyć do bólu. Do przedszkola idzie za rok. Przed nami więc ostatnie 10 miesięcy swobodnej zabawy, wycieczkowania, leniuchowania na żądanie i przytulania kiedy tylko mamy na to ochotę. Bardzo chcę wykorzystać ten czas najlepiej jak tylko potrafię.Pomysłów jest wiele. Zatem  gdy starsze Smerfetki poszły we wrześniu do szkoły,  my ruszyłyśmy do skateparków z rowerkiem biegowym, do lasu z lupą, by bawić się w odkrywców i z małym plecakiem na trójmiejskie wycieczki. Wybrałyśmy się na wspaniały koncert  edukacyjny dla dzieci "Magiczny świat opery i operetki" przy okazji ...

Frajda znów była w Slow Cafe

napisano: 21 października 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Frajda znów była w Slow Cafe
  Dominiko, Agnieszko i Jacku! Baaardzo Wam dziękuję za Waszą obecność na poniedziałkowej wiedeńskiej pogadance. Szalenie mi miło, że zechcieliście wysłuchać moich opowieści o metrze, Franciszku i Sissi, kawiarniach i innych ciekawostkach. Darku i Doroto ze Slow Cafe: dziękuję za zaproszenie. Jak zwykle było przesympatycznie! Wszyscy daliście mi niezłego kopa. Coś czuję, że na Frajdzie wkrótce pojawi się trochę wpisów o Austrii. Nareszcie.   Frajdowicze. Muszę się Wam do czegoś przyznać. Utwierdzam się tylko w przekonaniu, że opowiadanie o podróżach, spotkania z Wami, inspirowanie Was sprawia mi ogromną FRAJDĘ! Coraz większą. To coś co lubię. I mam nadzieję, że na kolejnych spotkaniach będzie Was jeszcze więcej. P.s. Jako że niestety nie wyszły zdjęcia zrobione podczas warsztatów dodałam tu więc jedno wiedeńskie, które lubię i które, wydaje mi się, bardzo oddaje klimat naszego spotkania. Było świetnie! Jeszcze raz wielkie dzięki!    ...

Twoje dziecko jeszcze Cię zaskoczy!

napisano: 15 października 2015
kategoria: Cekinada
Twoje dziecko jeszcze Cię zaskoczy!
Jedną z naszych ulubionych baśni do słuchania jest „Złoty ptak”. Cudowna!! Dawno, dawno temu żył sobie król, który miał trzech synów i jabłoń ze srebrnymi jabłkami. Pewnego dnia okazuje się, że te właśnie srebrne jabłka kradnie złoty ptak.  I tak zaczyna się niezwykle trzymająca w napięciu bardzo interesująca opowieść. W drugiej części baśni w innym królestwie zupełnie inny król posiadający trzy córki prezentując je królewiczowi wypowiada takie oto słowa:   Oto trzy moje córki. Pierwsza najstarsza jest najpiękniejsza w całym królestwie….Druga z moich córek jest  najzgrabniejsza w całym królestwie …. A trzecia córka nie jest ani piękna, ani zgrabna. Nazywamy ją Stokrotką, bo to taki skromny kwiatek.   Kilka miesięcy temu moja średnia Smerfetka zastrzeliła swojego Tatę pytaniem: - Tatuś. W tej bajce „Złoty ptak” król przedstawia trzy swoje córki królewiczowi prawda? A czy Ty też umiałbyś nas tak ocenić? Wszystkim dało nam to do myślenia. Całą piątką ucięliśmy sobie ciekawą pogawędkę o tym … ocenianiu. Zrobiło się poważnie. Razem z mężem tłumaczyliśmy...

Wiedeńskim metrem z dzieckiem do muzeum, czyli spotkajcie się ze mną w Slow Cafe

napisano: 12 października 2015
kategoria: Jadę w świat
Wiedeńskim metrem z dzieckiem do muzeum, czyli spotkajcie się ze mną w Slow Cafe
  Wspominałam Wam o tym, że w związku z tym, że wystawa zdjęć akcji Podróż za 2 uśmiechy od kliku tygodniu znajduje się w klubokawiarni Slow Cafe, będziemy miały z Dorotą dla Was niespodziankę.  Oto ona:Z dziećmi? Metrem? Do muzeum? Czemu nie? I w dodatku w samym Wiedniu - mieście cesarzowej Marii Teresy, cesarza Franciszka Józefa I, Mozarta, Gustava Klimta oraz wielu innych barwnych postaci. O zaletach wiedeńskiego metra, fascynujących muzeach, o tym gdzie zjeść ukochany fiołkowy sorbet Sissi, gdzie przez chwilę stać się dyrygentem wielkiej orkiestry i o tym, gdzie chadzał Freud oraz innych cudownościach tego intrygującego miasta dowiecie się już 19 października o godzinie 17.00 w Slow Cafe. Osobiście nie mogę się już doczekać. Przybędziecie? Zapraszam!  ...

Pstryk i gaśniesz.

napisano: 07 października 2015
kategoria: Cekinada
Pstryk i gaśniesz.
Ten wpis powstaje już od kilku tygodni. Niemalże każdego dnia go zmieniam. Coś dodaję, coś wykreślam. W zależności od stanu umysłu i ducha. I za każdym razem, gdy miał się on pojawić na blogu, ja w ostatniej chwili zmieniałam zdanie.  Jest  to już jednak moment, by ujrzał światło dzienne. Mędrkowanie, filozofowanie na blogu kompletnie mi nie wychodzi. I może dobrze, bo Frajda nie na tym polega. Nie potrafię jednak wrócić do mojego kolorowego, frajdowego świata zanim nie podzielę się z Wami tym co wydarzyło się w moim życiu w ostatnim miesiącu i jakie towarzyszyły i towarzyszą temu emocje. A jest ich cała masa. W przedostatni dzień sierpnia wróciłam  z rodzinnej, samochodowej wyprawy po Austrii, Czechach i Polsce. To były fantastyczne trzy tygodnie spędzone tylko z rodziną. Pełne przygód, historii z życia Austriaków, Habsburgów, Mozarta czy Gustava Klimta. Bez internetu, stresu, zobowiązań, problemów. Wróciłam bardzo szczęśliwa, z ogromnym ładunkiem pozytywnej energii, gotowa obdzielać nią każdego napotkanego człowieka. Chciało mi się głosić wszystkim jaki świat jest piękny, zaskakujący i intrygujący. Wkrótce ponownie mnie zaskoczył mnie, ale nie tak ...
19202122232425262728293031323334353637383940
...