Podróż za 2 uśmiechy
Zabrałam smerfetki na Lalkę do Muzycznego
napisano: 13 listopada 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Zabrałam smerfetki na Lalkę do Muzycznego
Kiedyś, ze 20 lat temu obejrzałam film. To był zdaje się jakiś dramat ze środowego cyklu  „Okruchy życia”. Mama samotnie wychowywała dorastającą córkę. Było jej ciężko, ale starała się jak mogła, by mieć z córką jak najlepszy kontakt. Celebrowały małe i duże święta oraz ustanawiały sobie swoje własne. Takim była raz w roku wyprawa na musicale do wielkich teatrów w metropolii najbliższej ich  miejsca zamieszkania. Dojazd z prowincji zajmował im trochę czasu. Wynajmowały więc hotel i zostawały na następny dzień. Na wyjście ubierały się gustownie, poprzedzając spektakl kolacją w eleganckiej restauracji. To był czas tylko dla nich. To była ich tradycja sprawiająca im ogromną radość. Bardzo zapadło mi to w pamięć i zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Postanowiłam , że kiedy będę miała dzieci będę robić to samo. Zwłaszcza kiedy będę miała córki. Takie zachowanie właściwie było mi bardzo bliskie. Moja Mama zawsze lubiła i do dziś bardzo lubi teatr. Często zabierała mnie i moje rodzeństwo do Teatru Muzycznego w Gdyni. Pamiętam, że zaczęliśmy chodzić tam dość wcześnie. Może nie świętowaliśmy tak bardzo tego wyjścia, ale było to dla mnie zawsze duże przeży...
Uphagen znów zamieszkał w kamienicy przy Długiej 12
napisano: 07 listopada 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Uphagen znów zamieszkał w kamienicy przy Długiej 12
Frajdowicze! Mam dla Was chwilkę spóźnioną fotorelację z wydarzenia, jakie miało miejsce w jeden z ostatnich weekendów. O tym , że zamierzam z moimi dziećmi w tym uczestniczyć pisałam Wam TU. O tym co to dokładnie za wydarzenie pisano TU. Ja i moje 3 córki (8,5; 7 i prawie 2 lata) tym razem zostałyśmy przywiezione autem przez naszego rodzynka na Drogę Królewską, by zobaczyć jak Jan Uphagen ponownie wprowadza się do kamienicy przy ulicy Długiej 12. Muzeum Dom Uphagena absolutnie uwielbiamy, bywamy tam przynajmniej raz w sezonie ( i jeszcze przynajmniej raz po sezonie), więc nie mogłyśmy tego przegapić. Pomimo, że było potwornie zimno i dość wietrznie humory nam dopisywały. Dzielnie robiłyśmy za eskortę Jana i jego żony Abigail spod Starego Domu Ławy przy Długim Targu 45, wsłuchując się w fantastyczną muzykę wydobywającą się z carillonu im. Jana Pawła II w Ratuszu Głównego Miasta, aż do kamienicy przy Długiej 12.   Na miejscu wzięłyśmy udział w części atrakcji. Było uroczyste przemówienie Jana Uphagena i ciekawa aukcja. Jak sie domyślacie dla mojej najmłodzej córeczki to nie było szczególnie interesujące, więc wybrałam się z nią na indywidulane zwiedzanie "salon...
Pogórzanki, Rumianki, czyli Kluby Rodzica i jeszcze okazja, by komuś pomóc.
napisano: 05 listopada 2014
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Pogórzanki, Rumianki, czyli Kluby Rodzica i jeszcze okazja, by komuś pomóc.
Zeszły tydzień upłynął mi pod hasłem Klubów Mamy i Taty. Miałam okazję odwiedzić dwa bardzo miłe miejsca o wdzięcznych nazwach Pogórzanki i Rumianki. Do pierwszego z nich zostałam zaproszona przez mieszkankę Pogórza (jednej z dzielnic Gdyni), Mamę, która pragnie rozpocząć przygodę z podróżowaniem po Trójmieście ze swoim synkiem. Cieszyłam się ogromnie, że znów mogłam spotkać się z Frajdowiczami i podzielić moimi doświadczeniami w tej dziedzinie. Miałam sporo słuchaczy (wśród wielu Mam był także jeden Tatuś!). Spotkanie to było bardzo inspirujące, gdyż swoją wiedzą nie tylko dzieliłam się ja, ale także moi słuchacze, a ja wyszłam z głową pełną nowych pomysłów. Pogórzanki /Pogórzanie – bardzo Wam dziękuję! Oto kilka zdjęć z mojego spotkania z Pogórzankami – Klubem Mamy i Taty na krańcu Gdyni w bibliotece przy ulicy Porębskiego 21, wykonanych przez Natalię – główną dowodzącą klubem. Dwa dni później miałam okazję odwiedzić Rumianki – Klub Mamy i Maluszka w Rumi. Tym razem jedna z Frajdowiczek, uczestnicząca w niektórych organizowanych przez mnie spotkaniach zaprosiła mnie i moją najmłodsz...
Moje cztery kółka kontra TWOJE CZTERY... KÓŁKA
napisano: 02 listopada 2014
kategoria: Cekinada
Moje cztery kółka kontra TWOJE CZTERY... KÓŁKA
Cierpliwość mi się skończyła. Po ośmiu latach miała prawo. Teraz będzie coś z cyklu co mnie wkurza! Zastanawiam się jednak jak mam to napisać, by trafiło to konkretnie do Ciebie egoistyczny kierowco myślący tylko o swoich własnych CZTERECH…KÓŁKACH. Bo takie zachowania jak te należą do grupy, wydaje mi się, bardzo leniwych i z pewnością nie myślących o innych kierowców.    To, że świat zalewa cała masa koni mechanicznych ubranych w co piękniejsze, kolorowe pancerze to jedno. Drugie to to kto takie cudo sobie sprawia i po co? Po to, by swoje leniwe cztery litery wozić swoimi czterema kółkami i wjeżdżać DO kościoła, DO szkoły, DO przychodni i jeszcze gdzieś DO i zastawiać pieszym WSZELKIE możliwe CHODNIKI? Jakie mam szanse ja i moje cztery kółka kontra Twoje? Oto moja codzienna droga do domu i każdego dnia muszę pokonać to przejście z moją córeczką w wózku. Mam do wyboru: przejść na zjazd obok, także zastawiony autem albo na prawo czy lewo i zjechać po usłanej psimi odchodami (to też świetny temat na kolejną dyskusję) trawie urywając sobie niemalże kółka od wózka na poszarpanych krawężnikach i dziurawych chodnikach. Bardzo Ci kierowco dziękuję za t...
KOT W PUSTYM MIESZKANIU
napisano: 31 października 2014
kategoria: Cekinada
KOT W PUSTYM MIESZKANIU
Kot w pustym mieszkaniu   Umrzeć - tego nie robi się kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać się między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już nie świeci.   Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła.   Coś się tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma.   Do wszystkich szaf się zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać.   Niech no on tylko wróci, niech no się pokaże. Już on się dowie, że tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku, na bardzo obrażonych łapach. I żadnych skoków pisków na początek.   Wisława Szymborska   Prawda, że piękne?   Chcę się podzielić z Wami pewną myślą...   Bardzo lubię odwiedzać cmentarze. Jesienią, zimą, wiosną i latem. Bardzo lubię cmentarze. Za cisz...
Rozstrzygnięcie konkursu Blog of Gdańsk 2014 Czytelników
napisano: 26 października 2014
kategoria: Cekinada
Rozstrzygnięcie konkursu Blog of Gdańsk 2014 Czytelników
Frajdowicze!    Wrażenia na gorąco! Wskoczyłam dziś w elegancką sukienkę, koleżanka Ania Lipska Bucholc z Sekrety Cery zrobiła mi piękny, wieczorowy makijaż. Wiecie, uroczysta gala w Teatrze Szekspirowskim zobowiązuje. Przybyłam na miejsce podekscytowana i dość przejęta. A tu? Niezwykle luźna atmosfera! Rozbawieni, trochę już zmęczeni i zdecydowanie wyluzowani ludzie: blogerzy i gospodarze wydarzenia. Uroczysta gala była ekspresowa. Nagrody raz dwa wręczone, podziękowania zapowiedziane jako długie okazały się bardzo krótkie. Szybko, treściwie, na temat i ...całkiem inspirująco. Na koniec wspólne zdjęcie. Nie mogę zapomnieć o niezwykłej niespodziance, jaką było otwarcie dachu Teatru Szekspirowskiego, który absolutnie mnie oczarował. Nowością, wdziękiem, zapachem (dla mnie zmysł węchu odgrywa istotną rolę w życiu) i blaskiem!   Wróciłam do domu bardzo zadowolona. Bez nagrody, ale za to z nową, dobrą energią. Przeglądając internet w kolejce SKM zobaczyłam wyniki głosowania. Są świetne! Frajdowicze, bardzo dziękuję za głosy, zobaczcie jak ich dużo TU! Jestem z siebie dumna i dużo silniejsza, by działać dalej.   Tytuł Blog of Gdańsk 2014 Czytelników zdobył blog P...
19202122232425262728293031323334353637383940
...