Podróż za 2 uśmiechy
Mówię DZIEŃ DOBRY w AUTOBUSIE
napisano: 11 marca 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Mówię DZIEŃ DOBRY w AUTOBUSIE
A może tak przegonić zimę i przywitać wiosnę mówiąc DZIEŃ DOBRY w AUTOBUSIE? - Dlaczego wchodząc do autobusu nie mówi się Dzień Dobry? - tak zapytała mnie ostatnio moja 9-letnia córka. Jak brzmiała moja odpowiedź?- Nie wiem. No właśnie, dlaczego nie mówi się Dzień Dobry w autobusie? Przecież gdy wchodzimy do przychodni czy sklepu już w progu grzecznie i głośno się witamy. Może czas to zmienić?Gdy napisałam o tym na Frajdowym FB ktoś podpowiedział mi, abym zrobiła z tego wydarzenie. Dziękuję, podchwyciłam.To jak? Przyłączycie się? Nie jest ważne gdzie mieszkacie, kim jesteście, czym zajmujecie się w swoim życiu. Od dziś mówimyDZIEŃ DOBRY w AUTOBUSIE, trolejbusie, kolejce SKM itd.robiąc wielkie odliczanie do wiosny. A kiedy się już zacznie wiosna oby ten zwyczaj pozostał.Zaproście do akcji znajomych i piszcie do mnie o Waszych wrażeniach. :-) 10, 9, 8, 7... i DZIEŃ DOBRY w AUTOBUSIE każdego dnia.   UWAGA! Nie chodzi tylko o witanie się z kierowcą, bo to jest oczywiste. Witamy się ze współpasażerami. :-) Danka ŚlipyMama, blogerka, fanka komunikacji miejskiej. P.s. Zdjęcie wykonał Zbigniew Kopyść z Foto21, a kwiaty dokleił mój mąż. :-)      ...
Jak zorganizowałam 5-cio dniowy wypad z dzieciakami do Londynu
napisano: 11 marca 2015
kategoria: Jadę w świat
Jak zorganizowałam 5-cio dniowy wypad z dzieciakami do Londynu
O wyjeździe do Londynu marzyłam już od bardzo długiego czasu. Bardzo długiego. Mniej więcej od połowy cudownych lat 90-tych. Wiele słyszało się wtedy o rodzinie królewskiej, księżnej Dianie i jej synach, bawił do łez Monty Python, ale też i Jaś Fasola, czy Benny Hill, no i któż nie kochał Hugh Granta? Film Cztery wesela i pogrzeb można było oglądać na okrągło. Do dziś mi się nie znudził. Zakochałam się w brytyjskim akcencie, a zwyczaj picia herbaty przeniosłam do swojego domu, gdyż kawy do dziś nie lubię. Zamarzyłam, by odwiedzić Pałac Buckingham, ale w moim życiu działo się wiele innych rzeczy i na to, jak się okazało, musiałam czekać długi czas. Gdy pojawiły się na świecie moje dziewczynki marzenia o Londynie znów mocno odżyły. Smerfetki ubóstwiały księżniczki, a ja moimi opowieściami o królewskim dworze spowodowałam , że one razem ze mną zaczęły marzyć o odwiedzinach tego miasta. Nasza ochota na wycieczkę wzrosła jeszcze bardziej gdy pewnego dnia Babcia moich Smerfetek przyniosła im do domu zakupiony w Biedronce (już kilka razy pisałam Wam o tym jak to dobrze tam zaglądać, bo można złowić cenne egzemplarze choćby książek podróżniczych) Album Sztuki w naklejkach p...
Zapraszam na wiosenny spacer po Gdyni pod hasłem Mam marzenie i nie zawaham się je spełnić
napisano: 10 marca 2015
kategoria: Autobusem po Trójmieście
Zapraszam na wiosenny spacer po Gdyni pod hasłem Mam marzenie i nie zawaham się je spełnić
Drodzy Frajdowicze!     Po raz kolejny, w imieniu swoim, Gdyni Rodzinnej i Koła Przewodników Gdyńskich PTTK mam ogromną przyjemność zaprosić Was na wiosenny rodzinny spacer po Gdyni pod hasłem "Mam marzenie i nie zawaham się je spełnić". Zapraszam wszystkich, którzy jeszcze Gdyni nie znają, a także tych, którzy ją znają, ale mają ochotę miło spędzić czas i sprawdzić swoją wiedzę. Zapraszam rodziny z malutkimi dziećmi (trasa spaceru ułożona jest tak, by spacerowicze z wózkami dziecięcymi mogli komfortowo z nami wędrować), a także tymi całkiem dużymi. Będziemy się świetnie bawić. Oto szczegóły naszej gdyńskiej wyprawy:       Gdzie zaczynamy: Skwer Plymouth (przy skrzyżowaniu ulic Świętojańskiej i Alei Marszałka Piłsudskiego)Kiedy: w sobotę, 21 marca 2015 roku o godzinie 11:00 (spacer potrwa od 2,5 do 3 godzin)Gdzie zakończymy: Molo Południowe w GdyniZapisy: Udział w spacerze jest bezpłatny, obowiązują jednak zapisy pod adresem e-mail: rodzina@gdynia.pl . Szczegóły pod numerem telefonu: 58 668 83 85Marzeniowy spacer będzie inauguracją mapy z trasą rodzinnego spaceru po Gdyni powstałej we współpracy z Gdynią Rodzinną.Gotowi na takie aktywne świę...
Portugalia cz. II, czyli surfing w Lagos
napisano: 25 lutego 2015
kategoria: Jadę w świat
Portugalia cz. II, czyli surfing w Lagos
Portugalia cz. II, czyli surfing w Lagos, czyli o tym jak ważny w życiu każdego z nas jest dobry nauczyciel. Macie dosyć zimy? Choć i tak jest łagodna, to pewnie marzycie już o ciepłym wietrze i wiosennym zapachu ziemi. Ferie się skończyły, czas więc zaplanować wakacje. Mam dla Was coś gorącego, słonecznego i pełnego adrenaliny. Na Frajdzie będzie coraz bardziej słonecznie i coraz bardziej wakacyjnie. Trzeba przecież szybko przywołać wiosnę. Stali czytelnicy pewnie zdziwią się na ten tytuł. Portugalia cz.II? A kiedy była pierwsza? Macie rację. Pierwszej jeszcze nie było. Będzie nią relacja z pobytu w Lizbonie, ale pomyślałam, że skoro ostatnio było tyle słodkich świąt, to może drugi semestr (od kiedy mam dzieci w szkole myślę tymi właśnie kategoriami) warto zacząć od potężnej dawki inspiracji do uprawiania sportu i zaplanowania aktywnego rodzinnego wyjazdu w sezonie letnim? A surfing w Lagos to była druga część naszej wakacyjnej podróży do Portugalii. No to jak to u nas z tym surfingiem było? Zeszłoroczny wakacyjny wyjazd był planowany trochę na wariackich papierach, co w zasadzie w ostatnich latach nie było dla nas niczym nowym. Jakiś czas zastanawialiśmy się gdzie pojechać. Mam w domu windsurfera z 24-letni...
Słodko, słodko, słodko...
napisano: 13 lutego 2015
kategoria: Cekinada
Słodko, słodko, słodko...
Słodko, słodkowicie, słodkościowo, słodziutko, słodkością kapiąco. Same święta, to i sama słodycz. Trwały ferie, więc do pieczenia miałam wiele pomocnic. A że piec uwielbiam tak samo mocno jak podróżować i mam to po ukochanej Babci Jadzi, to podzielę się z Wami tym co upiekłam z dziewczynkami w ostatnich dniach. Tak, tak. Piekłyśmy przez dwa dni w przerwie bawiąc się i robiąc wypad na lodowisko. Wyszło nam tego całkiem sporo, dlatego w Tłusty Czwartek zaprosiłam rodzinę, by pomogła nam to zjeść. Ostatnio uświadamiam sobie, że bardzo lubię karmić ludzi. Hmm, ciekawe czy w przyszłości gdzieś to jeszcze wykorzystam. Ale do rzeczy. Zabawiłam się w blogerkę kulinarną (tu chylę czoła Wam wszystkim, bo nie jest łatwo fotografować jedzenie). Jak mi to wyszło oceńcie sami. Większość smakołyków robiłam po raz pierwszy. Jaki efekt? Sparwdzone od lat gofry wyszły wyśmienicie, dwa cudeńka smakowite, jendo wciąż jest w planie i było też i takie, które smakiem zaskoczyło i lepiej było na nie patrzeć niż je jeść.  Zgadniecie które? Podpowiem, że zamiast masła, jak było podane w przepisie, do mąki dodałam mleko (bo myślami byłam już na lodowisku!). Tymi słodkościami żegnam z Wami fe...
Dziękuję bardzo za głosy
napisano: 11 lutego 2015
kategoria: Cekinada
Dziękuję bardzo za głosy
Frajdowicze!   Pięknie dziękuję wszystkim tym, którzy zechcieli oddać na mnie swój głos w konkursie Blog Roku 2014. Zebrałam 30 głosów.   Bardzo dziękuję.   Buźka!    ...
19202122232425262728293031323334353637383940
...